|
|
No i cóż z tego, że robią tam bardzo porządne dywany, skoro jeden niemądry gest i jeden ruch spowodowały, że nieumyślnie trwale uszkodziłem dywan, farbując go paskudną kawą. No i bardzo przepraszam, że to się stało, choć w sposób absolutnie niezamierzony. No i jaki stąd wniosek? W obawie przed powtórką podobnego nieszczęścia zwolniłem Panią Elżbietę Jakubiak z roboty, bo kiedy na nią codziennie patrzyłem, nawet nie przyglądając się specjalnie Jej zajmującej urodzie, to wszystko w obawie, by sytuacja się nie powtórzyła.
Cały tekst w lipcowym numerze...
|